«

»

Lip 14 2013

XXXII Wawel Cup 2013 czyli pięć dni ścigania w BnO

logo-Wawel-Cup-201332. edycja Pucharu Wawelu. Na tej imprezie po prostu trzeba być. A tym bardziej, ze z klasycznej trzydniówki, od tego roku kultowy „Wawel” zmienił się w pięciodniówkę! Czyli dwa dni więcej biegania. I nie tylko 😉

Nie będę się rozpisywał, bo mam do nadrobienia sporo zaległości na blogu (kto ich nie ma ;)), więc starym zwyczajem wypunktuję co ważniejsze spostrzeżenia z wyjazdu 🙂ekipa-Biegaj-z-mapa-com– z Poznania pojechała mocna ekipa w liczbie 7+1 zawodników (ta jedynka to Ola Hornik, ale spała gdzie indziej więc reprezentowała nas tylko w dzień :))
– dzięki popularnej sieci marketów sportowych wystartowaliśmy w spontanicznie wyprodukowanych wdziankach pod sztandarem naszego stowarzyszenia Biegaj z Mapą
– kategorię OPEN obsadziło aż czworo z nas, czyli Alicja, Gosia, Grzała i Krauzik
Karo reprezentowała najsilniejszą kategorię kobieca czyli K21A, Stefan obstawiał eliciarzy w M21A a ja tatusiów w M35 🙂 (chyba jako jedyny w niej nie posiadam potomstwa…)
– prawa stopo-kostka trzymała się dobrze, jeszcze raz dziękuję p. Marszałkowi 🙂
– pogoda super, znaczy w pierwszy i drugi dzień. W trzeci i czwarty lało a piątego dnia przygrzało i było idealnie
– namioty prawie nie ucierpiały, gorzej sprawa się ma z grillem z Auchan za 12,99 zł który w niewyjaśnionych okolicznościach (;)) był się rozkraczył (tak serio to ktoś pomylił go chyba z taboretem, albo miał w dupie środę popielcową, nie wiem)
– dzięki ogromnej wyrozumiałosci i cierpliwości organizatorów mieliśmy prąd przy namiotach, więc co wieczór DJ Stefan zapodawał swoją playlistę z białego dotykowca
– interwencji wiadomych służb nie zanotowaliśmy, jedynie podszkoliliśmy nieco język szwedzki z racji sąsiada z SOK Aneby
DSC_3647– miłą niespodziankę zrobił nam Grzała senior, przyjezdżając wieczorem na pole namiotowe 🙂 tym samym mieliśmy podwójną dawkę pozytywnych wibracji 🙂
– wyprawa na zamek udana, w zasadzie były dwie: nocna i dzienna, z tym, że podczas dziennej nie było tak zwanej konsumpcji i trzeba było kupić bilety. Chwila chwila, konsumpcja w sumie była… Ą Ę talerzyki w zamkowej restauracji „u Misia”

 

właśnie sobie przypomniałem, że to, co na Wawelu, zostaje na Wawelu, więc skupię się raczej na płaszczyźnie sportowej

 

Grzala

Grzała goni

– w OPENkach brylowała Gosia z Krauzikiem i to oni rozdawali karty we wszystkie 5 dni wyścigów. Po piętach dreptał im Grzała ale trochę rozpraszali go obcojęzyczni zawodnicy (ci od szabli i szklanki). Alicja dzielnie trzymała się walcząc o wejście do pierwszej dziesiątki
Karo niestety przyjechała tylko na trzy dni (obowiązki) ale miała ogromną radochę z biegania po jurajskich skałkach. Stefan walczył z eliciarzami i nawet były zakłady o jego etapowe zwycięstwo, ale jak to w sporcie bywa, zaistniał czynnik rozpraszający. To pewnie ta kamerka na głowie:

 

YouTube Preview Image

 

– u mnie było sinusoidalnie, znaczy najpierw dobrze, później gorzej, żeby na ostatnim etapie pobiegać całkiem znośnie, i walnąć dwa byki na wariantach które kosztowały 2 miejsce na pudle 🙂

 

E1-M35 W pierwszy dzień byłem drugi za Jackiem Nowakiem. Było okej, bo pomimo błędów z kalibracją, to co traciłem na skałkach, nadrabiałem w lesie bez kamieni. Biegłem bardzo ostrożnie uważając na prawą stopę. Zamotałem na PK5 i wahnąłem się na przelocie na PK9. Reszta do przyjęcia.
 E2-M35  2 etap to już spore bomby na skałkach. najpierw złe wejście na PK3 gdzie spotkałem Krauzika, później mega bomba na PK8 gdzie latałem po lesie ze łzami w oczach i wielkim transparentem HELP! a tam nikogo… Na deser stumetrowy przelot na PK10 zrobiłem w jakieś 6 minut, ale na pocieszenie dodam że latało tam też kilku eliciarzy,z  Włodarem i Basią Bączek na czele. W końcu mnie oświeciło, zapaliła się lampka i zawiozłem towarzystwo na punkt 🙂 Jeszcze na PK13 mogłem polecieć żółtym, ale to już detal.
http://www.zelazko-jura.pl/wawel-cup2012/files/E2miedzyczasy.HTM
E3-M35 W trzecim dniu biegaliśmy po masywie Mirowsko-Bobolickim czy jak to się zwie. Super sprawa, mapa 1:5000, masa skał i chaszczorów, do tego jeżyny i turyści. na początku padało, ale tuż przed moim startem przestało i zrobiło się przyjemnie. Trzeba było tylko uważać na śliskich kamieniach.
Bieg okej, tylko na PK3 zrobiłem mega wtopę na ponad 6 minut. Noga jakoś wytrzymywała późniejsze próby nadrabiania, ale i tak starałem się biegać ostrożnie na palcach. Ostatnie 3 przeloty miałem najlepsze w stawce ale to i tak nic nie dało 🙂
http://www.zelazko-jura.pl/wawel-cup2012/files/E3miedzyczasy.HTM
z czwartego etapu gdzieś posiałem mapę, ale napisze tylko że na pierwszy punkt tak zarąbałem, że odechciało mi się wszystkiego. Przekroczyłem granice dobrego smaku w BnO. Na punkt wbiegłem a właściwie wszedłem z sympatyczną dziewczyną chyba z elity. Pozdrawiam i dzięki!
http://www.zelazko-jura.pl/wawel-cup2012/files/E4miedzyczasy.HTM
   Ostatni dzień ścigania. Piękna pogoda, trasa w linii prostej 7,1 km czyli nie tak źle, grunt by nie zrobić błędów. Do drugiego mam stratę około 12 minut. Biegnę w miarę gładko, nadrabiam prawie 11 minut do Czecha Moskvy, ale tracę ze 3 minuty na dwóch wariantach… Ostatecznie ląduję na 3 miejscu.

 

I tu mała uwaga do organizatorów. Tuż przed dekoracją sprawdziłem tablicę wyników, i zobaczyłem, że Roman Moskva ma NKL. Tak więc kiedy wywołano mnie na drugie miejsce, nie byłem tym zaskoczony.  A tymczasem, kiedy poszedłem – już po ceremonii dekoracji – do organizatorów żeby wymienić koszulkę którą dostałem w nagrodę, okazało się, że Roman własnie wyjaśniał,  dlaczego nie zostal wywołany na podium. No i wcale nie miał NKL, tylko coś sie zrypało w odczycie chipa (albo nie wiem co), w każdym razie ogromny niesmak. Widziałem po nim, że był ogromnie zawiedziony, ja zresztą też nie kryłem zażenowania tą sytuacją…. Niestety stało się jak się stało, nikt czasu nie cofnie, ale warto pamiętać, by na przyszłość dokladnie weryfikować pierwsze trójki – po 5 dniach biegania szczególnie.  Link do wyników:
http://www.zelazko-jura.pl/wawel-cup2012/files/wyniki.HTM

Zdjęcia: https://picasaweb.google.com/102524910141948892724/XXXIIPucharWawelu2013

32-Wawel-Cup-Zabel Zabel-Wawel-2013  Wawel-Cup-2013-1 Wawel-Cup-2013-M35

Aha, na Wawelu kupiłem buty z kolcami Icebug OLX Spirit. Lekkie, z kolcami i w oczojebnym kolorze, najważniejsze by niosły tam gdzie trzeba 🙂

Icebug-OLX-Spirit Icebug-OLX-Spirit-1

Skomentuj

Dodaj komentarz

Or